Smoła
Kleją mi się rzęsy
ciężkie od smoły
jestem tak zmęczona,
że nie mogę otworzyć oczu.
Nie chcę dziś na Ciebie patrzeć,
choć bardzo Cię kocham
kleją mi się rzęsy
ciężkie od smoły.
Półka
W lewo, w prawo
z góry na dół
z dołu w górę.
Ciąży mi głowa
jak piłka lekarska
jakby ważyła ze 100 kg.
Pomysły zatykają mi czaszkę
sklejają się złącza
jak płatki sezamowe.
Myśli kotłują się
jak chmury przed burzą.
W lewo, w prawo
w górę, w dół
Zdejmuję głowę
odkładam ją na półkę.
Śpię spokojnie
nie męczą mnie dziś koszmary.
Skrzydła
Odpinam dziś skrzydła,
przecieram pióra
i chowam je do szafy.
Nie lecę, spadam.
I choć wiem,
że upadek będzie bolał
muszę skoczyć.
Tak po prostu, po ludzku.
Spadam na dno
piekła.
Szarymi ulicami biegną sieroty.
Ludzie bez marzeń
z dnia na dzień
łyk piołunu od poniedziałku do piątku
łyk wiśniówki w sobotę.
Pęcherze, rany, blizny.
Ropa w miejscu skrzydeł.
Jeszcze tylko tydzień.
Nie mogę być dobrym aniołem
nie rozumiejąc ludzi.
Smaruję ramiona hydrokortyzonem.
Doklejam skrzydła
już nie pasują...
Beczka
Wrzucili mnie do beczki,
a może sama spadłam,
nawet nie zauważając kiedy.
Kręcę się w kółko,
wciągnęły mnie wiry.
Kręci mi się w głowie
jak na karuzeli.
Jestem w beczce,
z której ciężko się wydostać.
I nic by nie stało na przeszkodzie,
żeby na zawsze tu zostać
ale to beczka z dziegciem.
2.06.2017 ARANJUEZ
Witaj na blogu o Hiszpanii, mieszkam tu ponad 8 lat i piszę o tym fascynującym kraju. Na co dzień uczę hiszpańskiego online, zapraszam na lekcje oraz tłumaczę ustnie i pisemnie. Miło mi Cię gościć! Chcesz się skontaktować? NAPISZ: annakoronowska@hotmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tłumaczenia hiszpański. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tłumaczenia hiszpański. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 5 czerwca 2017
piątek, 2 grudnia 2016
No tires la toalla. Nie poddawaj się.
Jesienna ciemność i koniec roku sprzyja
refleksjom o przemijaniu. Co zrobiłeś w ciągu ostatnich 12-stu miesięcy? Co się
udało, a co nie.
Bilans wychodzi dość kiepsko. Jakoś w pierwszej kolejności
myślę o rzeczach, które się nie powiodły. Znowu brak pieniędzy, żadnej stałej
pracy, bardzo dużo porażek na gruncie
osobistym. Lista osób na których się zawiodłam przynajmniej potroiła się. A
może z wiekiem człowiek staje się zbyt wymagający...
Od dawna nie robię
noworocznych postanowień, choć owszem mam plany. Myślę też, że kiedyś więcej
się działo, bo świat wydawał się większy, nieskończony. Do zdobycia. Szkoła,
matura, studia, ciągle coś i szybko. Dużo zmian. W pewnym wieku czas, jakby
zwalnia, zaraz ktoś powie: „Masz dopiero 30 lat, wszystko przed tobą.” Może i
tak, a może i nie. Jeśli czegoś się nauczyłam w 2016 to, to że słodka nuda i
rutyna lepsze są od problemów. Od nieprzespanych nocy i stresu. Że czasem
lepsze jest wrogiem dobrego. Zmieniać coś za wszelką cenę jest bez sensu. Trzeba wybaczać, ale zawsze należy sobie
zdać pytanie: czy warto? Trzeba zrezygnować z niektórych osób, nie dlatego
że nam na nich nie zależy, ale że im nie zależy na nas.
Czasem sukcesem są małe rzeczy. Każdy je ma,
można sobie je uświadomić zamiast skupiać się na porażkach. Porażki zawsze
wydają się ogromne, a życie to raczej drobnostki. Nie nauczyłem
się suahili, ale nauczyłem się gotować. Nie awansowałam, ale znalazłam czas dla
swoich dzieci. Nie zrobiłam nic wielkiego, ale kończę rok w zdrowiu, z dachem
nad głową i u boku tego samego mężczyzny.
Mój malutki sukces to nauczenie się
obsługiwania maszyny do szycia, nie szycia nawet, bo to za dużo powiedziane. Jak
zobaczyłam pierwszy raz jak się nawleka igłę, to odłożyłam maszynę w kąt. Potem
znowu spróbowałam i ponownie ją odłożyłam, nawet chciałam ją sprzedać. Któregoś
dnia udało mi się nawlec nici, choć jak zaczęłam szyć, to wszystko się plątało.
Wściekłam się i znowu ją odłożyłam. Aż nadszedł dzień, że udało się coś
przeszyć, a nawet zwężyć bluzkę. Bardzo mała rzecz, ale cieszy. Uczy
cierpliwości i dokładności. Nie dziś, to jutro, ale próbuj. Po trochu, po mału,
stopniowo.
W Hiszpanii jest takie powiedzenie „tirar la toalla”, znaczy
dosłownie rzucić ręcznik, a chodzi o to, by nigdy się nie poddawać. No tires la
toalla. Nie rezygnuj. Nie poddawaj się. To był właśnie taki rok, przynajmniej
dla mnie, nie rzucania ręcznikiem. W końcu nigdy nie wiadomo kiedy wpadniemy do
wody i ręcznik będzie jak znalazł.
czwartek, 27 października 2016
Águila Roja- bohater nie naszych czasów ( kilka słów o popularnym, hiszpańskim serialu )
Coś się kończy, coś się zaczyna. Dziś jednak zdecydowanie się kończy. Co prawda chodzi tylko o serial, ale jakoś tak smutno pożegnać się z jego bohaterem. W każdy czwartek śledziłam losy iberyjskiego Robin Hooda, Águila Roja ( Czerwony Orzeł). Towarzyszył mi od pięciu lat, odkąd przyjechałam do Hiszpanii. Można powiedzieć, że dzięki niemu szlifowałam swój hiszpański. Często przy okazji prasowałam, taka moja czwartkowa tradycja, film i prasowanie. Águila Roja stała się częścią mojego życia, przyzwyczaiłam się do niego jak do kumpla. Prawie nie śledzę seriali, a jak już oglądam, to bez emocji i bez przekonania, a tu jednak dałam się zauroczyć. Nie mogę też pozbyć się wrażenia, że czas upływa za szybko. To już pięć lat, aż pięć lat.
"Águila Roja" to serial produkcji hiszpańskiej emitowany od 2009 roku, jego głównym bohaterem jest właśnie Czerwony Orzeł, człowiek, który na co dzień jest nauczycielem, a po godzinach zakłada czarny płaszcz i walczy ze złem tego świata. Akcja dzieła toczy się w XVII w. zatem jest to świetna okazja, żeby zaobserwować życie i zwyczaje ówczesnych mieszkańców Hiszpanii. Nie można się nudzić oglądając, ciągle ktoś walczy, umiera, cudownie zostaje ocalony, jest dużo przemocy, sceny tortur, ale też miłość, namiętność, seks. Głównymi bohaterami są, oprócz Águila Roja, jego pomocnik i wierny towarzysz Satur, piękna Margarita- obiekt westchnień Czerwonego Orła, księżna Lukrecja i Hernan- oboje źli do szpiku kości, ale nie da się ich nie lubić, bo są bardzo barwni. A także wstrętny kardynał, rodzina królewska i wielu innych.
Motyw walki dobra ze złem, tak oklepany, cały czas przewija się w serialu. Choć Águila Roja szuka zemsty i prawdy o swojej przeszłości, nie przejdzie obojętnie obok niesprawiedliwości i uciemiężonego ludu. Mężczyzna jest w stanie oddać ostatni grosz, żeby komuś pomóc. Mężczyzna nie byle jaki, bo przystojny, honorowy, inteligentny, waleczny, wysportowany, przewidujący, romantyczny, po prostu bohater. Może dlatego tak podobał mi się ten serial, bo w prawdziwym życiu mało jest takich osób. Mało jest bohaterów w tych ponurych czasach.
P.S. Serial dostępny również w Polsce, dla fanów historii i tęskniących za bohaterami.
czwartek, 14 listopada 2013
Tłumaczenia hiszpańsko-polskie i na odwrót
Zapraszam wszystkich zainteresowanych do zjarzenia na moją stronę internetową, jeśli ktoś potrzebuje przetłumaczyć coś z polskiego na hiszpański lub z hiszpańskiego na polski czy też ma ochotę na konwersacje w tym języku, służę pomocą:
http://www.tlumaczeniahiszpanski.brejk.pl/
annakoronowska@hotmail.com / 0034 662 096 045
Subskrybuj:
Posty (Atom)

