piątek, 8 lipca 2016

wieczory kawalerskie w Hiszpanii

Faceci biegający z gołą dupą? Tak, zapraszam do Hiszpanii. Może będziecie mieli okazję trafić na wieczór kawalerski, jeśli wybierzecie się gdzieś nad morze. Wieczór kawalerski, po hiszpańsku despedida de soltero , czyli pożegnanie kawalera. Jak sama nazwa wskazuje nie jest to jeden wieczór, tylko całe pożegnanie. Na ogół zaczyna się w piątek wieczorem, a kończy w niedzielę... wieczorem, akurat tak, żeby zdążyć wrócić w poniedziałek do pracy. 

O wieczorach panieńskich nie piszę, bo wiem, że nie są tak widowiskowe jak kawalerskie, trwają jeden wieczór, raczej rzadko się zdarza, aby trwały trzy dni... I dziewczynki zachowują się spokojniej.

Wieczór kawalerski, czy panieński to zawsze wielka niespodzianka dla bohatera, zostaje porwany z zaskoczenia, ma chwilę, żeby spakować najpotrzebniejsze rzeczy i adiós, jedziemy.  

Jedziemy do innego miasta, gdzie nikt nas nie zna i nie rozpozna na ulicy, żeby robić co się chce. Moim zdaniem najfajniejsze imprezy są latem, wtedy można wyskoczyć nad morze. Pierwszą, najważniejszą rzeczą jest strój. Wszyscy są poprzebierani, oczywiście Pan Młody się wyróżnia. Na ogół faceci odziani są w śmieszne koszulki  z nadrukiem. I zabawnymi hasłami w stylu: Game over. Czy wizerunkiem facjaty przyszłego męża. Najbardziej oryginalnym strojem jaki widziałam, był strój krewetki , Pan Młody chodząca kreweta. 

Na plaży zdarzają się też stroje żabki, seksownie wycięty, wściekle zielony kostium, zasłaniający tylko przód, z uroczo wrzynającym się w tyłek sznurkiem od stringów. I są oczywiście takie balangi, które kończą się striptizem zarówno ze strony bohatera wieczoru jak i gości. Stąd mieszkańcy, co bardziej imprezowych miejscowości, skarżą się na tego typu eventy. A dzieją się rzeczy różne, przeróżne... Striptiz, krzyki i wrzaski, rzyganie, gdzie popadnie, skoki z balkonów do basenu na dole hotelu, popularne bardziej wśród obcokrajowców niż Hiszpanów, ale jednak. 

Przejdźmy jednak do sedna,  po porwaniu, chłopcy idą na kolację, impreza się rozkręca. Czasem już w piątek ledwo żyją, ale na ogół starają się zarezerwować siłę na sobotę. W sobotę rano najczęściej w planie jest aktywność fizyczna, paintball, basen, etc. Zaś wieczorem, hulaj dusza, piekła nie ma. Kolacja, z występem, ze striptizem, lub bez, panienki, używki, co kto lubi i na co pozwala mu budżet, bo weekend taki czasem jest droższy od samego wesela.  Niestety, nie mogę zdradzać szczegółów tego typu spotkań, bo nigdy na żadnym z nich nie byłam osobiście. A to, co się słyszy, to tylko niewielki fragment tego, co się dzieje  w rzeczywistości. Oglądaliście film Kac Las Vegas? Nie trzeba jechać do Las Vegas, w Europie wystarczy Hiszpania...

3 komentarze:

  1. W imprezową fantazję Hiszpanów nigdy nie wątpiłam:) Ciekawe, że wieczory panieńskie wydają się takie skromne. Przebrania za krewetkę pan młody na pewno długo nie zapomni.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jako osoba niepijąca nie jestem zbyt często zapraszany na tego typu inicjatywy i wątpię, czy bym się na takim hiszpańskim wieczorze kawalerskim odnalazł. W głowie pomarzyć zawsze można, ale to chyba nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. hmm...oj wieczorów kawalerskich i panienskich było w tym roku wręcz za dużo klaudia j

    OdpowiedzUsuń